• Wpisów:57
  • Średnio co: 40 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 19:32
  • Licznik odwiedzin:4 263 / 2322 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Przezyłam drugi Woodstock w życiu, na pewno nie jest to mój ostatni festiwal, to zdecydowanie najpiękniejsze miejsce na świecie Woodstocku nie da się opisać, choć hasło: "Miłość Przyjaźń Muzyka" jest bardzo trafne. Tam dosłownie chłonie się pozytywną energię. To dziwne miejsce, gdzie prawdziwy dzień zaczyna się o zmroku, gdzie nie chce się spać, ale śpi się do południa, bo nie ma co robić, gdzie nie jest się głodnym, gdzie smakuje ciepłe piwo, gdzie nikt nie denerwuje się stojąc godzinę w kolejce, to miejsce, gdzie każdy jest dla każdego bratem i gdzie każdy każdego szanuje. To miejsce, gdzie aż chce się wracać. To miejsce, którego atmosfery nie da się skopiować, to miejsce, gdzie nawet strojnisie nie dbają o wygląd, to miejsce, gdzie 10 min po kąpieli już jest się brudnym.

To miejsce, gdzie można być sobą. Można być tam po prostu szczęśliwym.

Godzina W:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
OSTATNI WPIS: rok temu, 19:40



Ten pinger ma już ponad 2 lata. Jakże wiele spraw się zmieniło. Jak strasznie ja się zmieniłam. Nic nie urosłam, w między czasie przytyłam, schudłam, przytyłam i znowu schudłam, ile te zmiany w sumie wyniosły kg? Ze 20? 25? Nie wiem, nie chcę wiedzieć. Wiem, że teraz ważę o 5 kg za dużo, trzeba to zmienić. Co zmieniło się jeszcze? Mam włosy prawie do łokci, resztki ombre, w końcu znalazłam swój kolor, cięgle mam problemy z systematycznym olejowaniem, ale są w dobrym stanie (nawet bardzo!). Psychicznie zmieniłam się bardzo, bardzo bardzo nawet. Chyba dorosłam, niestety.

Jakimś cudem jestem na biol-chemie, jakimś cudem jestem druga w klasie, jakimś cudem mam średnią 5,2.Jakimś cudem przeżyłam zeszłoroczny woodstock, jakimś cudem w tym roku jadę znowu, jakimś cudem wszystko w sumie.


Znowu weszłam tu mając doła.
 

 
OSTATNI WPIS: 59 DNI TEMU

Stwierdzam, że taki układ mi się podoba. Piszę tu wtedy, kiedy chcę i kiedy mam coś do powiedzenia. Dzięki temu widzę, jak bardzo się zmieniam i jak bardzo zmieniają się ludzie wokół mnie.

Teraz mam tablet i w c**j książek do czytania. Moje życie w dużej mierze koncentruje się teraz na czytaniu, więc wrzucę listę książek, które przeczytałam w tym roku.

1. Gra o tron - George R. R. Martin
2. Poczwarka - Dorota Terakowska
3. Smętarz Zwieżąt - S. King
4. Zielona Mila - S. King
5. Skazani na Shawshank - S. King
6. Pielgrzym - Paulo Coelho
7. Alchemik - Paulo Coelho
8. 11 minut - Paulo Coelho

Może to nie jest jakiś wyczyn, ale przecież tablet mam jakieś 6 tygodni, a poza tym miałam przecież egzaminy.

Cel: 2 książki/miesiąc
 

 
Dziwnie mi się zrobiło jak tu weszłam po tak długiej nieobecności.
Czy coś się u mnie zmieniło? Tak.
Czy ja się zmieniłam? Tak.

To może na początku ze dwa słowa o koncertach.

Otóż, byłam na Hunterze (wiem, że wiecie ) i było zajebiście. Po raz pierwszy byłam "na fali" <3 wybili mi szczękę (do tej pory żyje własnym życiem ) i miałam od chuja siniaków. Ale mimo wszystko powiem jedno: TOTALNA ZAJEBIOZA, jednak małe koncerty mają klimat, którego ni da się powtórzyć nigdzie indziej.

A teraz najlepsze - byłam na Slashu. Koncert przezajebisty, ale to raczej oczywiste. <3 Niestety nie usłyszałam ŻADNEGO ulubionego kawałka, dlatego stwierdzam, że muszę pojechać na następny, może się uda. I teraz typowa przechwałka Piłam wodę, którą ze sceny rzucił Todd. Po tym, co się tam działo i ze świadomością, kto to trzymał w rękach stwierdzam, że niegazowana Kropla Beskidu jest najlepszą wodą, jaką w życiu piłam.

A teraz przejdźmy do standardowej notki.

Nim się obejrzałam minęły prawie pół roku, odkąd jestem sama. Pierwsze 3 miechy stały pod znakiem płaczu i wyrzutów sumienia, natomiast teraz jest już dobrze. Na niego mam totalną wyjebkę, chociaż na obozie tak do mnie zarywał, że aż mi się go szkoda zrobiło. Mój stan psychiczny jest ogólnie średniawo - kiepski, ale nie tragiczny. Dopiero teraz dostrzegam, jak wiele się od Błażeja naucyłam, i jak wiele nauczyło mnie rozstanie. Czy jestem kimś innym, niż pół roku temu? Tak, nie jestem już tym głupim naiwnym dzieckiem, jestem młodą kobietą, która potrafi o siebie zadbać i która za kilka lat będzie dumnie szła do pracy na szpilkach, ze Slayerem w słuchawkach. Nie jestem już słaba i dziecinna, nie jestem i nie będę, dorosłam i jestem z tego powodu bardzo dumna.

I tak tradycyjnie na koniec notki:
Luxtorpeda - Wilki dwa
 

 
Jutro będzie miesiąc mojego singielstwa i stwierdzam, że w związku czas płynie zdecydowanie szybciej. :c Czuję się w dalszym ciągu chujowo i nie wiem, jak niektóre dziewczyny mogą zmieniać chłopaków co kilka tygodni. Przecież jak się komuś mówi, że się kogoś kocha, to się bierze w pewnym sensie odpowiedzialność za tę osobę. Dobra, może tylko ja tak myślę.



Jadę na Huntera! I po raz pierwszy w życiu zobaczę prawdziwą, rockowo - bluesową spelunę, bo ten klub ponoć tak wygląda. Mam nadzieję, że sprzedadzą mi tam browca
 

 
Dzisiaj było ciekawie. Poszłam do kościoła totalnie najebana, a jako, że przygotowuję się do bierzmowania, to musiałam iść do komuni i ledwo po schodach zeszełam Później już Ania mi nie pozwoliła po nich wchodzić No, ale to była pierwsza ciekawa msza na jakiej byłam! Następnym razem chyba znowu pójdę do kościoła "pod wpływem"

A tak ogólnie, to ze mną jest coraz lepiej, już prawie miesiąc jestem sama, do czego w sumie chyba zaczynam się przyzwyczajać.


Nie mogę już się doczekać "Królestwa" Huntera Wczoraj wrzucili nowego singla, w którym jestem absolutnie zakochana <3 Miejmy nadzieję, że pojadę na ich koncert do Wrocka.

Więc..... Hunter - O Wolności:
 

 
Błażej osiągnął szczyt chamstwa (zapewne jest z siebie dumny jak cholera ), a ja chyba zaczynam (!) się ogarniać. W sumie, to nie żałuję, że z Nim byłam, przynajmniej się czegoś nauczyłam i odkryłam w sobie umiejętność zbliżenia się do drugiej osoby.

Kiedyś będę szczęśliwa, może nie teraz, ale generalnie będę. I będę sobie to do kurwy nędzy wmawiać.

Slipknot - Duality:
 

 
Wybaczcie, że ni pisałam, ale ni miałam dostępu do neta. :c W dalszym ciągu mój stan psychiczny jest masakrycznie kiepski, a przebywanie z parami jeszcze go pogarsza. Wpadam do znajomej, ot tak, żeby poryczeć i pogadać, a tam co? No oczywiście, jebitny bukiet kwiatów na biurku, bo przecież ostatnio miała rocznicę. Idziemy na spotkanie do bierzmowania i do? I nawet w kościele muszą się miziać >< Kuźwa, myślałam, że nie przetrwam tej godziny. Wracam do domu i co? I kuźwa oczywiście rodzice oglądają jakąś przesłodzoną komedię romantyczną. >< Czy wszyscy sprawdzają moją wytrzymałość?! Bo jeżeli tak, to musicie wiedzieć, że ja tak łatwo nie daję za wygraną i prawie mnie to nie rusza (płacz po nocach się nie liczy, no nie?)


Dobra, tymczasem i ja wybieram się na randkę Dzisiaj porandkuję sobie z historią i gegrą Jutro jestem umówiona z polskim, matmą i angielskim


A piosenka na dzisiaj to: Metallica - Cyanide
 

 
... sensu nie odnalazłam, odszedł, zostawił mnie po 3 miesiącach. Tak musi być i tyle. Znalazłam natomiast niesamowitą chęć walki i niesamowitą siłę. On nauczył mnie walczyć, z niewinnej, małej, bezbronnej istotki zrobił silną i wytrwałą wojowniczkę, a później zostawił. Wola walki i siła ni mineły, ale nie chcę szukać sobie pocieszenia. Chcę walczyć o siebie, bo teraz to jest walka, której przegrać nie mogę. Muszę poznać siebie i nauczyć się funkcjonować bez niego. Jestem silna i dam sobie radę. Na razie chcę cierpieć i być nieszczęśliwą. Szczęście budujemy na fundamentach cierpienia. Cierpienie uczy nas życia, uczy nas siły. Czas leczy rany, dlatego potrzebuję czasu, żeby pozbierać wyrzucone na śmietnik kawałki martwej duszy...
 

 
Plotka plotką nie jest. Chociaż pewności nie mam. Wczoraj wieczorem Błażej dał mi do zrozumienia, że to koniec. Dzisiaj czeka mnie rozmowa z Nim.

Czyli Mortalesia po 3 miesiącach szczęścia i odbicia się od dna znowu jest w dupie. I to chyba nawet bardziej, niż kiedykolwiek. Proszę, powiedzcie mi, czy ja mam napisane na czole "jestem wierna i potrafię kochać, ale jestem też silna, dlatego rób ze mną co chcesz, bo i tak sobie poradzę"?
 

 
Jesteśmy razem dokładnie 3 miesiące. Plotki to straszna sprawa. Przez nie możemy stracić zaufanie nawet do najbliższych.
 

 
Mortalesia wraca do życia Mortalesia ma chłopaka i jest szczęśliwa. Mortalesia będzie dodawała wpisy codziennie.


Wieczorem jeszcze coś dodam
 

 
Wybaczcie, że nie pisałam, ale nie dałabym rady. Babcie jest mega wkurwiająca x.x Przez nią jestem:
-przemęczona
-niewyspana
-wkurwiona
-nieogranięta.
Generalnie do dupy x.x



Miałam dzisiaj sprawdzian z maty, tragedia x.x Nie ogarniałam tego, ale znając życie i tak tego nie sprawdzi Dobra, walić szkołę, niedługo wakacje! <3
Chociaż jeszcze przede mną koncert Mety i dopiero wakacje



Jutro wychodzę na dwór Zajebiście będzie, zwłaszcza, że mam tylko 4 lekcje, więc pójdę sobie na zakupy Muszę kupić 2 pary szpilek i pierścionek Zajebiście <3




A kawałek na dzisiaj to Metallica- The God That Failed:
 

 
Nikt mnie nie zmoczył i ogólnie jest mi niefajnie x.x Nie lubię przebywać z parami, bo jest mi cholernie głupio i smutno. Kurwa, czemu nikt mi nie może mówić, że jestem piękna i że mnie kocha?!
 

 
O dziwo nawet nie byłam dzisiaj bardzo mokra (ale wychodzę później z Anią, więc pewnie będę jeszcze wyglądała jak mokra kura). Generalnie poza opierdolem od matki za "nicniejedzenie" było lajtowo Przeczytałam pół "Skąpca", wszystkie lektury mogłyby być tak zajebiste <3 A tak w ogóle, to masakra z nauką x.x jak dalej będę miała takiego lenia to skończę z 9 (!!!) szmatami z polaka, bo nie chce mi się robić tych posranych treningów >< A jak będę miała 9 szmat, to 4 mi na 100% nie wyjdzie x.x Generalnie jestem w dupie.


Jak wrócę, to dodam jeszcze notkę

A teraz dam Wam kawałek Huntera
Hunter-Armia Boga:
 

 
Święta x.x mieliśmy gości x.x masakra totalna, Oczywiście od rodziców nic nie dostałam -,-' Ale za to babcia mi zajebistą niespodziankę zrobiła <3 Kupiła mi wszystkie najpotrzebniejsze kosmetyki, kopertówkę, słodycze i dała stówę <3 Generalnie fajne prezenty od niej dostałam. W poniedziałek idę sobie do jubilera po 2 obrączkę *_* <3

Mam nadzieję, że jutro będę mokra, bo chciałabym się zakochać


A kawałek na dzisiaj to Foo Fighters- Best of You:


Mokrego poniedziałku, dziewczyny ;D
 

 
4 Kwietnia 2012r. pamiętna data, otóż dzisiaj zapaliłam swojego pierwszego papierosa <3 Tak jak sobie 3 lata temu obiecałam był to Black Devil I stwierdzam, że był przecudowny! Tzn. był taki do ok 3/4 długości, bo później czekolada była już mniej wyczuwalna, a tytoń jest obrzydliwy >< Uświadomiłam sobie za to dzisiaj jedno, totalnie nie umiem się zaciągać! Porządnie zaciągnęłam się tylko 4 razy i 4 razy się krztusiłam. Papierosy nie są dla mnie


Wybaczcie, że nie pisałam, ale nie miałam czasu i siły, jestem totalnie padnięta i mam WSZYSTKIEGO dosyć x.x

A kawałek na dzisiaj to...







... Nirvana - Molly's Lips:




PAMIĘTAJCIE O JUTRZEJSZEJ ROCZNICY ŚMIERCI KURTA I LAYNEA!
 

 
Ale mnie dzisiaj chandra dopadła. :C Od 18 ryczę i chyba będzie tak wyglądała tak cała moja dzisiejsza noc. Masakra, jestem tak cholernie rozpierdolona w środku, że sobie nawet tego nie wyobrażacie x.x Dochodzę do wniosku, że to przez brak przytulania :c bo jak jestem w szkole i przytulam się z dziewczynami, to jest ok, ale jak jestem w domu przez kilka dni to właśnie mnie taki dołek bierze. :c Jutro Karosiek mnie musi wyprzytulać. Chociaż szczerze mówiąc, wolałabym, żeby przytulała mnie osoba z jądrami i zarostem, ale nie można mieć przecież wszystkiego... :c


Muzyki dzisiaj nie będzie, ale za to macie obrazek, który idealnie odzwierciedla moje uczucia:
 

 
Dzisiaj był luz No, może poza okropnym bólem brzucha na który pomogła mi tylko wódka. Ale kurde masakra, wzięłam CAŁY LISTEK nospy, 2 nospy forte i kilka pyralgin (ja wiem, z 8) a mimo wszystko zdychałam, na szczęście mama zna sposoby na takie bóle, "Vodka saved my life" No ale serio, myślałam, że w szpitalu skończę :S


Po południu byłam z Anią i kuzynką na dworze, kurwa, jak tam zimno! :O Dobrze, że posmarowałam sobie ręce tłustym kremem, bo by mi chyba całkiem skóra popękała. Tzn. niby z moją skórą jest wszystko ok, ale jest cholernie cienka i ostatnio sama z siebie pęka. Mam na lewym kciuku 4 pęknięcia, które za cholerę nie chcą się goić. Masakra x.x



A kawałek na dzisiaj to:

Alter Bridge- Broken Wings w wersji akustycznej
 

 
Wybaczcie, że nie pisałam, ale przechodziłam niewielki kryzys.Mój dzień wyglądał tak:
trup-trup w szkole- jeść-spać-spakować się-spać-wykąpać się-spać. Masakra, nawet zeszytów nie byłam w stanie otworzyć x.x zła dieta, brak ruchu i psychiczne przemęczenie robią jednak swoje (migreny wróciły!). Cudownie po prostu...



Mamy gości Zapowiada się komunia w maju. Fajnie w sumie Jedynym minusem tej wizyty jest fakt, że oni zawsze strasznie dużo słodyczy przywożą i później obżeram się jak prosię x.x Bosko, nie ma co

Btw. wiedzie, że moja 10-letnia kuzynka miała już 2 "chłopaków", a koło mnie nikt się nie kręci? No dobra, mam wysokie wymagania, ale kurde nie ma już na świecie wysokich, miśkowanych 24-29 latków, którym nie przeszkadzałby związek z 15-latką?!


Kawałek na dzisiaj to Slash-Starlight:
 

 
Dzisiaj nic specjalnego się nie działo W końcu powrót do normalności. Była kartkówa z fizy, masakra, jak będzie 2, to chyba padnę z radości. Oczywiście byłoby chociaż 4, gdyby nie Adam >< nie przyszedł sobie, kurde. x.x Ale trudno, myślę, że na "dopka" napisałam.

W ogóle mam ostatnio jakieś popieprzone sny. Dzisiaj śniło mi się, że mam hodowlę żółwi, które się zjadają i wylatują (!) a akwarium. Nie, nie ćpam.

To tyle na dzisiaj, w ogóle wybaczcie, że notka jest taka krótka, ale przede mną jeszcze historia i chemia >< W sumie hista jest zajebista, tylko te daty Ale chemia to u mnie porażka tak, jak fizyka 8)

Żeby Wam zrekompensować tak krótką notkę wstawię kilka cytatów i dwie piosenki Cytaty będę tylko z Metallicy


"Ktoś mi ostatnio powiedział: “Umieranie jest łatwe. To życie jest trudne, dla każdego.” James

"Lubię kobiety, które mają trochę jaj, trochę siły. Jeżeli tylko mogę taką położyć w siłowaniu na rękę, to wporzo." James


"Kiedy ludzie zaczynają naśladować twój styl, wtedy czujesz, że coś w tym jest." James ma świętą rację

"Heavy metal jest terapeutyczny – jest muzyką, która rozładowuje napięcia. [...] Pozwala ludziom odnieść się do agresji w sposób pozbawiony brutalności. Heavy metal jest również poczuciem społeczności – zbliża outsiderów ze sobą. Heavy metal zdaje się przyciągać różne zaniedbane, zagubione stworzenia, przybłędy, których nikt nie chce." Kirk

"Często na trasach sypialiśmy w jednym pokoju. Musiałem dzielić łóżko z Larsem. Zawsze ściągał ze mnie kołdrę. Nigdy nie spałem z Cliffem, ponieważ miał wystające i nieprawdopodobnie kościste łokcie. Żaden z nas nie chrapie, za to bardzo się ślinimy." Kirk

"Pierdolenie wszystkiego, wybiegło poza cienką czerwoną linię jak nigdy dotąd." Lars


"Właśnie o to nam wszystkich chodzi – o wykorzystywanie zalet ludzi." Lars

Cytatów basistów nie dodaję, bo notka byłaby za długa

Metallica- Some Kind Of Monster:


Gunsi- Estranged, tak wiem, że te 2 kawałki pasują do siebie, jak pięść do nosa
 

 
Wybaczcie, że wczoraj nie dodałam drugiej notki, ale czułam się okropnie i pół nocy spędziłam obejmując klozet >< Najgorsze jest to, że nic takiego nie zjadłam. Dobra, nieważne. Dzisiaj dodam za to 2 piosenki. ^^

Niedziela jak zwykle mija leniwie Zaraz trzeba się wziąć za całe zło tego świata (fizykę i niemiecki!!!).

W ogóle wzięło mnie na przeglądanie photoblogów moich znajomych. Szczerze mówiąc nie wiedziałam, że to są aż tacy debile. Mimo, że jestem ateistką, pragnę stwierdzić: BOŻE, DZIĘKUJĘ, ŻE DAŁEŚ MI MÓZG!
Rozumiem, że nie wszyscy muszą mieć IQ >140, ale kurde, z tego co widzę, to oni nawet IQ 100 nie mają. Chociaż w sumie może i jestem przewrażliwiona na tym punkcie. Oto kilka przykładowych notek:
"Haha! a myślałem , że dzisiaj nie moj dzien ;p bo wszystko sie chrzanilo ranooo

Ale jednak 5 zł wygrałem tak jakby wszystko sie polepszylo od popoludnia .;d



+Musze dodac , ze kurde fajnie bylo ale pwena osoba kurde pieprzy jak zwykle i kurwa jest po prostu zakompleksiona cala . ! no jak tak mozna zyc , postanowilem i nie tracic zdrowia .



Wrzuć na luz . ;d" Chłopak z mojej klasy

"Dzisiaj u babci wielkie sprzątanie.xd

. ;d G. nie bedzie jej az do wtorkuuuu . ; /

Wieso ,Warum , Wieso, Warum.





Dzisiaj , ze tak powiem było pozytyw. " Znowu on

"taka slodka samojebka ;d
byłysmy dzisiaj tam gdzie wczoraj i nie znalazłyśmy rzeczy <lol2>
jak dowiedziałam się czegoś to normalnie jebłam, ręce cycki opadają ; d
tępiona szmata będzie ^^" Jego "zajebista" przyjaciółeczka


Dobra, nie chce mi się szukać kolejnych przykładów, bo niedobrze mi się robi, jak patrzę na ich mordy na zdjęciach. Naprawdę cieszę się, że nie jestem taka, jak oni.

Więc obiecana muzyka:
Metallica- The God That Failed:

Alter Bridge- The End Is Here:

Miłej niedzieli
 

 
Dzisiaj było spoko No, może poza tym, co się działo w okolicach 21, ale po kolei. Wyszłam na dwór z Anią i Krystianem. Siedzimy na boisku, wszystko pięknie ładnie. 21, czyli czas mnie odprowadzić. Zimno jak cholera, więc cała się trzęsłam. Pod latarnią zaczęłam coś opowiadać i Krystian się do mnie odwrócił. Nie widział moich oczu, zapytał, co mi jest, a ja tylko pokazałam palcem na trzęsącą się szczękę. Krystian zaczął krzyczeć, Ania i też i nawet ja zaczęłam się drzeć, bo nie wiedziała o co chodzi. Idziemy dalej, przez drogę przebiega czarny kot, niby nic takiego, ale jako, że dzisiaj cały czas czuliśmy czyjąś obecność, to zaniepokoiliśmy się. Idziemy dalej, przechodzimy koło starego, opuszczonego dworku i nagle gaśnie latarnia, a na górze zapala się światło!!! Po chwili gaśnie. Oczywiście ja i Ania w pisk i biegniemy. Dochodzimy do podwórka mojej babci, przez które przechodzę, bo jest bliżej. Niestety muszę przejść przez starą stodołę, której się cholernie boję. Krystian i Ania mnie nie odprowadzą, bo się boją. Po ojca nie zadzwonię, Ani tato jest w Anglii, a z Krystiana tatą bałabym się bardziej (facet ma wybujałą wyobraźnię i bardzo przekonujący ton głosu, chyba posrałabym się ze strachu). Więc z Anią poszłyśmy po sąsiada Drzwi otwiera jego żona. Mówimy, że ja się sama boję iść, a nie ma mnie kto odprowadzić. Zaczęła się śmiać i zawołała męża. Poszłam więc z Panem Michałem, który nie lubi jak Mu się mówi "Pan", a ja nie umiem się przemóc i mówić Mu na "Ty" więc pogadaliśmy, w stodole trzymałam się Jego rękawa. Odprowadził mnie pod samą furtkę (mamy 1/3 podwórka odgrodzone i biega tam pies). Sąsiedzi są jednak niezastąpieni! <3


Jeszcze wieczorem coś dodam, więc piosenkę dodam z tamtą notką, bo może być tylko jeden kawałek dnia
 

 
Dzisiaj znowu kiepsko, chociaż w sumie nie jest bardzo źle, bo do Ady przyszła paczka z naszymi zamówieniami <3 pieszczocha (4 rzędy ćwieków), kilka naszywek i wisiorek z Nirvaną są moje! <3 Niestety wisiorek był na czymś sznurówkopodobnym i wyglądałam z tym na szyi jak debilka, ale trudno I to chyba jedyne fajne wydarzenie z dzisiejszego dnia. Po szkole byłam z Karośkiem na mieście. Nic specjalnego, ale po 5 (?) tygodniu wmawiania babce z niemca, że książkę będę miała na następnej lekcji w końcu ową książkę zakupiłam.

Na wf (kurwa, jak ja nienawidzę tego przedmiotu) babce się nie chciało z nami nic robić, więc przez całą godzinę napierdalałyśmy się kijami do hokeja (kto wie, może miałyśmy grać, może nawet grałyśmy, chociaż najbardziej przypominało to właśnie ostrą najebkę kijami ). Przez te debilki mam guza, posiniaczone całe noga, złamane 2 paznokcie, a dodatku mam siniaka na placu wskazującym No kurde bosko to wygląda, zwłaszcza przy mojej trupiej karnacji. ><

Dobra, to tylko na dzisiaj, wstawiam więc piosenkę, kawałek na dzisiaj to Metallica- Unforgiven, który będę miała przyjemność usłyszeć na żywo 9 maja <3
  • awatar Mortales: @†нιмεкσ.: Ważne, że matka się wkurwiła jak o tym usłyszała i już raczej na następnym wf nie poćwiczę :D
  • awatar darĸ┼eмpreѕѕ: @Mortales: Fakt, współczuję, musiało boleć ...
  • awatar Mortales: @†нιмεкσ.: Tak, przecież nie zawsze obrywam kijem hokejowym w głowę :s
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Znowu mi się nastrój zepsuł :c Cholernie boli mnie głowa i w ogóle jakoś tak słabo się czuję A jeszcze jutro jest gramatyka na polskim (><!). Kuźwa, jak ja nienawidzę gramatyki, najgorsze co może w ogóle być. W ogóle jutro będzie zjebany dzień, mimo tego, że mam 5 lekcji. Dobra, koniec narzekania, w końcu jutro o tej porze będę już siedziała na dworze z Anią i Krystianem, a o 21:30, czyli po powrocie znowu będę ryczała. Przebywanie z miziającymi się parami ma na mnie zły wpływ, bo wtedy uświadamiam sobie, że kocha mnie tylko mój kot :C Dobra, może ktoś kiedyś dostrzeże we mnie coś fajnego i się we mnie zakocha, a jak nie to trudno, będę Forever Alone


Jak już rano obiecywałam, wstawiam piosenkę.
SOAD- Aerials

"And we are the ones that wanna choose, always wanna play, but you never wanna lose" <3
 

 
Godzina luzu w sumie powinnam się uczyć, ale chuj, jestem zbyt leniwa . Nigdy nie zrozumiem, jak można wsypać osobę, ktora zawsze WSZYSTKICH kryje. >< Monika (imię zmianiam, jakby ta suka znalazła mojego pingera) stwierdziła, że zaległą kartkówę z chemii mogę napisać dzisiaj. >< No kuźwa, przecież wiedziała, że jestem totalnie nieprzygotowana. Ale na szczęście Zbadyś jest spoko i pozwolił mi to pisać na następnej lekcji. Najgorsze jest to, że jeszcze we wtorek ratowałam jej dupę.

Muzyki nie dodam, bo jestem w szkole (wifi w telefonie i niezablokowana sieć szkolna <3). Ale macie kilka fotek Mylesa Kennedy'ego Piosenkę dodam wieczorem.
 

 
21 marca,czyli Święto Wagarowicza (mówią też coś o pierwszym dniu wiosny, ale nie słucham plotek ) to zdecydowanie jeden z fajnieszych dni w roku.Można cały dzień przesiedzieć w domu w dresiku i kapciach (papuciach c i nikt się tego nie czepia. To też (chyba jedyny) dzień w którym nie czuję się tak cholernie samotna, gdzyż miejsce znajomych/przyjacół/chłopaka wypełnia czekolada. Niestety dzisiaj była to tylko czekolada przez moje problemy z sercem :c ale może za rok powrócę do mojego zwyczaju opijania się tego dnia (bardziej niż zazwyczaj) kawą.

Wybieracie się jutro do szkoły, czy robicie sobie długi weekend?

A kawałek na dzisiaj to: Alter Bridge-Breathe Again
 

 
Teraz to już naprawdę wracam, jednak nie mogę żyć bez miniblogów, a Mortalesia jest mi najbliższa.

W sumie, to nie lubię Green Day'a, ale ten kawałek jakoś bardzo mi się podoba, głównie ze względu na tekst <3 Tradycyjnie więc dodaję video:
 

 
Wracam na "stare śmieci" <3 Tęskniliście? <3
  • awatar like your boobs: http://box-with-pandora.pinger.pl/ - serdecznie zapraszam i proszę o obiektywną ocenę :) Pozdrawia i całuje, Pandora ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Kurde. Mieliśmy niezapowiedziny najazd gości i musiałam zajmowac się ich bękartem x.x Masakra, jestem wykończona.

Powróciły nieustanne migreny i krwotoki z nosa, jest źle.


To tyle na dzisiaj, nawet nie chce mi się wstawiać teledysku, bo czuję się tragicznie, a obiecałam, że dam jakiś znak życia
 

 
Sorry za moją nieobecność, wieczorem cos dodam.
 

 
Zakupy się nie udały. Ponownie kupiłam tylko jedną parę spodni :S Czyli nieciekawie. :C


Na kwejk.fm leci audycja Rockowo-Metalowa, słuchacie? <3


Nie mam dzisiaj weny na pisanie epickiej notki, dlatego opowiem Wam zabawną sytuację, która się dzisiaj wydarzyła. Otóż, rodzice wyszli, a ja oglądałam "cover power" na VH1, w pewnym momencie leci Sweet Child Gunsów. Zaczynam na zmianę nakurwiać na niewidzialnej perkusji, gitarze i drzeć ryj do niewidzialnego mikrofonu, a tu nagle wchodzą rodzice, i specjalnie cicho siedzieli i się na mnie gapili, a ja nie zauważyłam ich. Porażka, strasznie mi było głupio x.x

Heaven can wait <3
 

 
Jutro ZAKUPY <3 O dziwo, podchodzę do sprawy bardzo optymistycznie, chociaż już nieraz pisałam, że NIENAWIDZĘ zakupów. Myślę jednak, że z Roksaną będzie fajnie, zwłaszcza, że mamy razem spędzić prawie cały dzień <3

Dzisiaj spotkałam Krystiana (nie jest to jakoś szczególnie ważna postać, więc szczegółów pisać nie będę, powiem tylko, że Krystian to nastoletni "bandyta", właśnie wrócił z wakacji, a zgadnijcie, co sobie przywiózł? Kastet! Stwierdził, że sztylet mu nie potrzebny (ma już 4). Coraz bardziej się gościa boję, zwłaszcza, że mnie nie lubi i mogę kiedyś od niego oberwać :S Zastanawiam się tylko, co dzieję się w głowach takich ludzi, jak on? Mógłby mi to ktoś wytłumaczyć?


Tradycyjnie dodaję Wam jakiś filmik. Dzisiaj będzie z zupełnie innej beczki, bo nie będzie to Metal/Hard Rock/Grunge/Utalentowane dziecko, tylko leciutki Rock, który wpada w ucho niczym POP, ale to "it could be wrong" strasznie za mną chodzi. Muse - Resistance